Okno życia

.

Z S.M. Ubaldą Madej przełożoną Wspólnoty Św. Rodziny w Nowym Sączu, rozmawiała S.M. Wiktima Hebda.

Mija już prawie rok od dnia gdy, ks. bp Wiktor Skworc, ordynariusz  diecezji  tarnowskiej   poświęcił  w   naszym  domu    Okno  Życia im. Bł. Marii Angeli Truszkowskiej, a tym samym zlecił Wspólnocie Sióstr Felicjanek w Nowym Sączu troskę o każde pozostawione w nim dziecko.

Z perspektywy minionego czasu widać, że idea oknaczyli ratowanie ludzkiego życia jest realizowana pomimo, że nie znaleziono tam jeszcze żadnego noworodka. Nasza dotychczasowa, trwająca 24 godziny na dobę gotowość  na ocalenie bezbronnego życia znalazła odzwierciedlenie w innych formach pomocy.

Na czym polega troska związana z funkcjonowaniem tego Okna? Na czym polega tak konkretne głoszenie Dobrej Nowiny o Jezusie, obrona godności ludzkiego życia, promocja prawidłowych relacji i odpowiedzialnej troski o stworzenie w ramach tej inicjatywy?

Przeprowadziłyśmy wiele  rozmów  z  małżeństwami decydującymi się na adopcję dziecka, pomogłyśmy w dotarciu do właściwych instytucji  oraz objęłyśmy ich modlitwą.

Ostatnio w naszym domu  odbyło  się  spotkanie  dla młodzieży szkół   ponadgimnazjalnych, zorganizowane  przez   miejscowych  katechetów  podczas   którego zapoznano młodych ludzi   z   zasadami    funkcjonowania Okna Życia, poruszono też temat zapłodnienia metodą in vitro, mówiono o naprotechnologii, wezwano  do  odpowiedzialności  za  podejmowane  decyzje  oraz  modlono  się w intencji obrony nienarodzonych dzieci.

Zgłaszają się do nas  matki  z  zagrożoną  ciążą  i  proszą o dar modlitwy w intencji szczęśliwego rozwiązania – staramy się je wspierać  modlitwą  w  tym trudnym oczekiwaniu na narodziny upragnionego dziecka.

Szczególnie w naszej pamięci zapisał się przypadek ubiegłorocznej maturzystki, mieszkanki jednej z podsądeckich miejscowości. Dziewczyna trafiła do   naszej  wspólnoty   dwa  tygodnie   przed   planowanym  terminem   porodu.

Była  w  trudnej sytuacji, decydowała  się  na  urodzenie  oraz  wychowywanie swojego dziecka  ale  po  konflikcie  z  rodzicami  uciekła  z  domu  rodzinnego  i  oczekiwała pomocy z naszej strony. Po rozmowie z jedną z sióstr wyraziła zgodę na spotkanie
z psychologiem pracującym w ośrodku adopcyjnym.

Pani psycholog natychmiast  po  wykonaniu telefonu przez siostrę, pojawiła się w naszym domu i ponad godzinę rozmawiała z dziewczyną. Przekonała ją do zamieszkania w rodzinie zastępczej  oraz  poinformowania rodziców  o miejscu pobytu. Z wielką radością przyjęłyśmy wiadomość, że po dwóch dniach rodzice zabrali córkę do domu a obecnie cieszą się z faktu posiadania 7-miesięcznego wnuka. Ufamy, że młoda mama znajdzie mocne oparcie  w  najbliższej rodzinie i dziecko zostanie otoczone miłością.

Jak mieszkańcy Nowego Sącza i okolic odnoszą się do tej inicjatywy?

Często przed naszym domem zatrzymują się ludzie i z ciekawością spoglądają
w  kierunku   Okna Życia –    zapewne  jest  to okazja  do  refleksji.

Można usłyszeć różne wypowiedzi – dotychczas były one pozytywne, przejawiała się w nich pełna aprobata dla realizowanej inicjatywy.

Zdarzały się też zachowania nieodpowiedzialne, w środku nocy dla zabawy otwierano  okno  czy  też  wykorzystywano  niezgodnie  z  jego  przeznaczeniem tj. wkładano do środka żywność oraz odzież. Nie zrażamy się jednak tym, wytrwale czuwamy i  jesteśmy  gotowe
na  przyjęcie  każdego  pozostawionego w oknie dziecka.

Jak Siostry przeżywają to zaszczytne i szczególne zadanie?

Zlecone nam przez Bożą Opatrzność zadanie, przyjmujemy z radością i  poprzez  naszą  posługę  staramy  się  wnosić  swój  wkład  w dzieło ratowania ludzkiego życia. Mamy nadzieję, że z Bożą pomocą i za szczególnym wstawiennictwem błogosławionej Marii Angeli Truszkowskiej  –  patronki  OknaŻycia nie  zawiedziemy okazanego nam zaufania.

Dziękuję za rozmowę, myślę, że te treści przybliżą Siostrom  funkcjonowanie Okna Życia.

Nowy Sącz,  18.02.2010 r.