EILAT 3

23 lipca

Błogosławieństwem mieszkania w kibutz jest to, że mamy stały kontakt z ludźmi, którzy przyjęli nas bardzo serdecznie.  Możemy teraz poświecić im znaczeni więcej czasu, niż do tej pory – pojawiając się jedynie na lekcjach i wracając do parafii.  W kibutz organizacja dnia jest ściśle zależna od klimatu – przez większość część dnia panuje wielki upał, co sprawia, że mieszkańcy chronią się przed palącym słońcem w domu.  Na plac – centrum kibutz – wokół którego zorganizowane jest życie społeczne – telefon, gra w domino (dorośli), plac zabaw (dzieci) itd… – wszyscy wychodzą dopiero po godz. 18:00.  My również przychodzimy o tej porze, aby słuchać Sudańczyków opowiadających o sobie, aby dotykać niesamowitych historii życia, historii pełnych bólu, nadziei i pragnienia Boga.

Dzisiaj wieczorem pospieszyłyśmy do grupy 27 osób dorosłych (4 kobiety i 23 mężczyzn), którzy poprosili również o lekcje języka angielskiego.  Przeprowadziłyśmy orientacyjny test, po którym miałyśmy nadzieję zobaczyć jakie umiejętności posługiwania się językiem angielskim przejawiają tutejsi dorośli.  Jak okazało się – większość z nich posiada pewną umiejętność komunikowania się językiem mówionym (lepiej lub gorzej), natomiast zaledwie niewielu z nich radzi sobie z językiem pisanym.  Większość z nich nie poradziła sobie z naszym testem.  Niektórzy przepisali tylko pytania z tablicy.  To pomogło nam zrozumieć jak wielka jest potrzeba edukacji Sudańczyków – zarówno dzieci jak i osób dorosłych.  Świadomość tego, że dziś – w 21 wieku – istnieją ludzie, którzy nie potrafią nawet się podpisać budzi wdzięczność Bogu za dar edukacji.

Fot. 1 Deng – syn Thonga – z najmłodszej grupy uczniów w kibutz – jeden z najzdolniejszych w tej grupie.

Fot. 2 Rimas i Chris z najmłodszej grupy w kibutz.

Fot. 3 Kadoti – nasz najmłodszy uczeń, który zwykle nabiera aktywności do pracy po dzwonku ogłaszającym koniec zajęć i rozejście się do domów.

Fot. 4 (Od lewej) Akun i Wenus z najmłodszej grupy uczniów.

Fot. 5 (Od lewej) Abuk, Sarah, Zina i Joyce z najmłodszej grupy uczniów.

Fot. 6 Chris i Akun podczas pracy.

Fot. 7 Deng (od prawej) zazwyczaj szybko kończy zadanie i nudzi się czekając na pozostałych uczniów.

Fot. 8 i 9 Uczniowie z najmłodszej grupy podczas pracy.

24 lipca

Korzystając z wolnej soboty – izraelskiego szabatu – odprawiłyśmy dzień skupienia.  Wieczorem przeżywałyśmy Eucharystię we wspólnocie Filipinek licznie pracujących w Eilacie.

27 lipca

Dziś wieczorem odwiedziła nas w domu grupa 6 sudańskich kobiet, które nauczamy j. angielskiego.  Chciały upewnić się, że niczego nam nie brakuje i sprawdzić czy mieszkamy w godziwych warunkach.  Czas spędziłyśmy na serdecznej rozmowie, po której kobiety chciały pomodlić się razem z nami.  Było to dobre doświadczenie troski Sudanek o nas.

28 lipca

Wieczorem odbyła się pierwsza lekcja języka angielskiego z dorosłymi Sudańczykami.  Podzieliłyśmy ich na 2 grupy: jedną grupę tworzą posiadające podstawową umiejętność posługiwania się językiem mówionym i znające alfabet – czytające i piszące proste wyrażenia.  W skład drugiej grupy wchodzą osoby zaczynające naukę od początku, czyli od zaznajomienia się z alfabetem angielskim.

30 lipca

Po południu wyruszyłyśmy z Księdzem Sławkiem i naszymi seminarzystami do Aradu – ortodoksyjnego miasta żydowskiego – aby wspólnie z rodzącym się Kościołem chrześcijan w tym miejscu przeżyć Eucharystię.  Przed Eucharystią zatrzymaliśmy się nad Morzem Martwym.  Tę godzinę spędziliśmy w głębokiej „depresji” – Morze Martwe jest najniżej położonym punktem na Ziemi – zaledwie – 411 metrów poniżej poziomu morza!  To musi być bardzo dziwne doświadczenie leżeć na powierzchni wody i nie tonąc…

Fot. 1 i 2 Morze Martwe.

Po Eucharystii pożegnałyśmy się z seminarzystami Piotrem i Markiem, którzy po miesięcznych praktykach na parafii w Eilat wracają do Polski.

Przy tej okazji poznałyśmy 2 nowe wolontariuszki – Emilię (z Polski) i Simonę (z Włoch), które uczą języka angielskiego w tym miejscu.  Tę noc spędziłyśmy ponownie z Angeliną – Sudanką mieszkającą wraz z dwójką dzieci w Aradzie.  Angelina przyjęła nas znowu bardzo ciepło – nakarmiła i przygotowała posłanie.

31 lipca

Wcześnie rano wyjechałyśmy z Księdzem, Emilią i Simoną do Jerozolimy.

W Jerozolimie spotkałyśmy się z grupą pielgrzymów z Domowego Kościoła z Polski, którą oprowadzał Ks. Sławek i Stachu – chrześcijanin mieszkający w Izraelu (znajomy Księdza).  Wcześnie rano Pan dał nam łaskę przeżyć Eucharystię przy grobie Pańskim w Bazylice Grobu Świętego.  Potem wspięliśmy się na Golgotę i zeszliśmy do groty Adama („pierwszego” człowieka na ziemi).  Zeszliśmy też do miejsca, w którym znaleziono relikwie „Drzewa Życia” – Krzyża, na którym umarł Jezus.  Tak naprawdę zaskoczeniem był fakt w jaki sposób w miejscu, gdzie znajdowało się dużo różnych drewien, zdecydowano, które z nich nosiło święte Ciało Pana.  Wg tradycji, do miejsca tego przyprowadzono paralityka i kazano mu dotykać się kawałków drewna.  Drewno, po dotknięciu się którego paralityk został uzdrowiony, zostało uznane za Święte Drzewo Krzyża.

Fot. 1 Papieski Instytut Notre Dame w Jerozolimie.

Fot. 2, 3 i 4 Mozaika w przedsionku Bazyliki Grobu Pańskiego przedstawiająca śmierć Jezusa, zdjęcie z Krzyża i złożenie do grobu.

Fot. 5 Miejsce namaszczenia Jezusa.

Fot. 6 Golgota – pęknięta skała w miejscu ukrzyżowania.

Fot. 7 Nad mozaiką.

Fot. 8 Grota Adama.

Fot. 9 Miejsce, gdzie znaleziono relikwie Krzyża Świętego.

Fot. 10 Kaplica Ormian.

Zobaczyłyśmy również kaplicę Ormian i jeden z grobów ukazujący sposób chowania zmarłych za czasów Jezusa.  Ksiądz fantastycznie wytłumaczył fragment Ewangelii mówiący o tym dlaczego św. Jan „ujrzał i uwierzył”.

Dalej udaliśmy się do cerkwi i fragmentu muru okalającego miasto wraz z bramą.  Tu Ksiądz ponownie nas zaskoczył – tłumacząc nam jak wyglądało „ucho igielne”, o którym Jezus mówi w Ewangelii.  Ucho igielne to taki mały wyłom w murze miasta, który działał na zasadzie wyjścia lub wejścia awaryjnego, na wypadek, gdy jakaś karawana dotarła do miasta już po zamknięciu murów.  Można było wówczas przecisnąć się do środka przez ten wyłom – jednak człowiek, który chciał tego dokonać musiał całkowicie się ogołocić ze swojej własności – wszelkie bagaże i inne tobołki zostawić przed wejściem, gdyż nie mogły przecisnąć się przez ten wyłom.

Fot. 11 Grób z czasów Jezusa (w kaplicy ormiańskiej).

Fot. 12 i 13 Cerkiew.

Fot. 14 Mur i brama miasta.

Fot. 16 Mniszka modląca się.

Fot. 17 Przejście przez „ucho igielne”.

Fot. 18 Lithostrotos – mozaika.

Fot. 19 Lithostrotos – kamienie, po których kroczył Jezus.

Fot. 20 Papuga w uliczkach jerozolimskich.

Wieczorem przeszłyśmy jeszcze raz wąskimi uliczkami przy Bazylice Grobu Świętego spotykając Żydów opatulonych w swoje czapy z lisa i spieszących całymi rodzinami do synagogi.

Tę noc spędziłyśmy u Sióstr Elżbietanek w Jerozolimie.

Fot. 21 Brama Damasceńska.

Fot. 22 Uliczki jerozolimskie.

Fot. 23 Rodzina Żydów ortodoksyjnych zamierająca całą rodziną do synagogi  w rozpoczynający się szabat.

Fot. 24, 25 i 26 Żydzi spacerujący podczas szabatu.

Fot. 27-28 Żydzi spacerujący podczas szabatu.

31 lipca

Rano udaliśmy się do Ain Karim leżącego w pobliżu Jerozolimy – gdzie mieszkał Zachariasz z Elżbietą i gdzie narodził się Jan Chrzciciel.  Nawiedzenie Ain Karim rozpoczęłyśmy od modlitwy w kościele św. Jana w grocie Jana Chrzciciela. Nad ołtarzem znajduje się piękny obraz przedstawiający scenę nawiedzenia: Maryję z Elżbietą, a w tle Zachariasza ze św. Józefem.  Na murze okalającym plac znajdują się tablice z modlitwą „Benedictus” w wielu językach świata.  Odnalazłyśmy też „Benedictus” w języku polskim.

Fot. 1-2 Kościół św. Jana Chrzciciela.

Fot. 3 Obraz w ołtarzu w grocie Jana Chrzciciela.

Fot. 4 Grota Jana Chrzciciela.

Fot. 5 Na tle modlitwy „Benedictus” w języku polskim.

Z kościoła weszłyśmy na górę, gdzie schroniła się brzemienna Elżbieta przed wścibskim wzrokiem sąsiadów gotowych kpić z jej ciąży w zaawansowanym wieku.  Tu przyszła Maryja, aby służyć swojej krewnej.  U podnóża góry znajduje się źródełko, z którego Maryja codziennie czerpała wodę i przynosiła Elżbiecie.  W tym miejscu też narodził się św. Jan Chrzciciel.  W kościele znajduje się kamień, za którym Jan Chrzciciel ukrywał się podczas rzezi niewiniątek. Tu również była grota czuwania Maryi, na której w późniejszym okresie wybudowano kościół.

Plac przykościelny otoczony jest murem w który wmurowane zostały tablice z modlitwą „Magnificat” w wielu językach.

Fot. 6-7 Kościół na górze.

Fot. 8 Kamień, za którym ukrywał się św. Jan Chrzciciel podczas rzezi niewiniątek w Ain Karim.

Fot. 9 Apsyda w kościele na górce – scena nawiedzenia.

Fot. 10 Ołtarz w kościele górnym.

Fot. 11 Tablica z modlitwą „Magnificat” w języku polskim.

Fot. 12 Wirydaż przy kościele.

Fot. 13 Zbliżenie na centralną część apsydy.

Po opuszczeniu Ain Karim skierowaliśmy się do Emmaus Nikopolis, które było ostatnim miejscem naszej pielgrzymki.  Po drodze mijaliśmy Emmaus Abu-Gosh zbudowane przez Krzyżowców, którzy błędnie uważali to miejsce za biblijne Emaus.

Emmaus zostało wskazane przez izraelską męczennicę Mariam Baouardy – bł. Marię od Jezusa Ukrzyżowanego zwaną także Małą Arabką.  Podczas podróży do Nazaretu w 1878 r. wskazała miejsce w Emaus Nikopolis (Amwas), gdzie Zmartwychwstały Jezus łamał chleb z uczniami. Miejsce to jeszcze za jej życia stało się własnością Karmelu Betlejemskiego.

Fot. 14 Ikona Mariam Baouardy.

Fot. 15 Ruiny Emmaus.

Fot. 16 Mariam Baouardy – Mała Arabka.

2 sierpnia

W dniu dzisiejszym przeżyłyśmy atak rakiet na Eilat. Wcześnie rano trwałyśmy, jak co dzień, na modlitwie, kiedy nagle dobiegł nas odgłos jakby cięższej artylerii.  Nie znając przyczyn hałasu, domyślałyśmy się, że pewnie ktoś strzela.  I zaraz potem zgasło światło pogrążając nas w lęku i ciemnościach.  Po około 30 minutach odzyskałyśmy światło i czekałyśmy na wyjazd do parafii, aby ustalić przyczynę wystrzelonej serii.  Na parafii Ksiądz poinformował nas, że Egipt, który zaprzecza temu, wystrzelił rakiety, z których jedna skierowana była na turystyczne miasto Eilat.  Pewnie tylko dzięki interwencji Boga, który nie chce  śmierci grzesznika ta właśnie rakieta dosięgła jedynie Morza Czerwonego i utonęła w jego bezmiarach.  Tak zatem czujemy się nadal bezpieczne i wdzięczne Bogu za cudowne dzieła, których dokonuje wobec tych, którzy się Go boją.

Dziś wymienia się skład zespołu wolontariuszy, którzy podjęli się nauczania w wakacyjnej szkole języka angielskiego.  Lipcowa grupa: Marek z Piotrem (seminarzyści), Maksymilian, Natalia, Agnieszka i Ewa wrócili do Polski, a na ich miejsce przyjeżdżają nowi.  W zeszły czwartek przyjechały Paulina i Agnieszka, a dziś Aleksandra i Arkadiusz.  Jutro przyjedzie Mateusz.  Arek i Mateusz są seminarzystami z seminarium Redemptoris Mater z Warszawy.

4 sierpnia

Największej radości dostarcza nam nauczanie dorosłych.  Widać jak bardzo są nam wdzięczni z to „okno na świat”, którym jest znajomość języka angielskiego.  W ciągu tego tygodnia po skończonych zajęciach chodzimy na Uniwersytet w Eilacie, aby kserować podręczniki dla osób dorosłych, gdyż nie mamy dostępu do książek w większej ilości egzemplarzy.  Udało nam się wykupić kartę uprawniającą nas do kserowania na uniwersytecie.  Przy tej okazji poznałyśmy bibliotekarkę Marinę – Rosjankę, która od wielu lat mieszka w Izraelu.  Marina bardzo nam pomogła – pierwszego dnia, kiedy nie miałyśmy karty, dała nam swoją osobistą i dzięki temu mogłyśmy odbić materiały, które na bieżąco potrzebujemy dla dzieci.  Potem Marina odkryła przed nami tajniki zdobycia tej karty i teraz już same korzystamy z maszyny.  Pamiętamy o Marinie w modlitwie, zwłaszcza, że jej syn jest w wojsku izraelskim i obecnie stacjonuje w rejonie Gazy.

Fot. 1 Kadoti i Bibok podczas śpiewu pieśni o bohaterach podręcznika – Rodzinie Star’ów.

Fot. 2 Cookie tańcząca podczas lekcji do pieśni o Rodzinie Star’ów.

Fot. 3 Sarah śpiewająca podczas lekcji pieśń do wiatraka o Rodzinie Star’ów.

Fot. 4 Akun udająca modelkę podczas przerwy.

Fot. 5 Zina wracająca do klasy przez nasze „drzwi”.

Fot. 6 Akun i Cookie podczas przerwy.

Fot. 7 Wenus tańcząca w rytm pieśni o Rodzinie Star’ów.

Fot. 8 Sabrina, Agida i Rowya z grupy starszaków podczas przerwy.

Fot. 9 Deng z grupy starszaków podczas przerwy.

Fot. 10 Amyra i Abuk z grupy starszaków podczas przerwy.

Fot. 11 i 12 Agida, Sabrina i Rowya grupy starszaków podczas przerwy.

5 sierpnia

Zaistniała potrzeba przegrupowania uczniów na parafii w Eilacie.  Tego dnia przeprowadzono test wśród nich, po czym nauczyciele wraz z Księdzem – Dyrektorem szkoły letniej – dokonali nowego podziału uczniów.

Fot. 1-3 Moses – nauczyciel sudański – z najmłodszą grupą dzieci na parafii w Eilat.

Fot. 4 Ks. Dyrektor zadumany nad wynikami testu uczniów ze szkoły letniej przy parafii w Eilat.

7 sierpnia

Do klasy najstarszych uczniów szkoły letniej przy parafii dojdą od poniedziałku 3 dziewczęta – Meksykanki – córka i znajome dzieci naszych parafian – małżeństwa z Meksyku, którzy dziś po Eucharystii rozmawiali na ten temat z Księdzem.  Ksiądz przeprowadził test rozpoznawczy wśród tych dziewcząt i zakwalifikował je do grupy posiadającej największą znajomość języka angielskiego.

Wieczorem spotkałyśmy na parafii Theresę, która przyszła, aby uczestniczyć w Eucharystii.  Teresa jest Izraelką będącą od trzech lat na drodze neokatechumenalnej.  Jest kantorką i śpiewa pieśni neokatechumenalne w języku arabskim.  Pracuje w opiece społecznej.  Theresa ucieszyła się poznawszy Księdza i obiecała, że będzie do dyspozycji, gdyby Ksiądz potrzebował jakiejś pomocy.

Ciąg dalszy: idź do Eilat 4

Reklamy

2 comments on “EILAT 3

  1. Dear Agnieszka,
    How long will you be there in the kibbutz? Who will take over when you and the Sisters return to Poland?
    Are we thinking of a mission there for the future?

    God bless your work.

  2. Dear Agnieszka,
    God bless your woprk How long will you be there and who will take over when you leave?
    Is our community thinking of sending sisters there for longer time?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s