EILAT 2

15 lipca

Cieszy nas każda widoczna zmiana w zachowaniu naszych uczniów.  Dziś po dotarciu do szkoły, z zaskoczeniem odkryłyśmy, że uczniowie, którzy przyszli wcześniej, ustawili swoje torby w rzędzie przed drzwiami szkoły.  Może to nieco zdziwi lecz doświadczywszy w jakim bałaganie żyją i jaki też zostawiają po skończonych zajęciach, taki gest świadczy o większym zrozumieniu potrzeby porządku.  To cieszy…

Fot. 1 Uczeń Deng (potomek sułtana) i uczennica Agida (z grupy średniej) podczas przerwy.

Fot. 2 Od lewej: Agida i Sabrina (z grupy średniej) podczas lekcji.

Fot. 3 SM Eliana w grupie średniej – z uczennicą Sabriną.

Fot. 4 SM Agnieszka w grupie średniej – z Deng’iem i Rawlią.

Fot. 5 Widok na Górę Salomona i granicę z Egiptem, dokąd zabrał nas Ksiądz po zajęciach.

16 lipca

Po zakończonym trudnym tygodniu pracy, Ksiądz postanowił dać nam możliwość odpoczynku w pięknej Galilei.  Już w piątek razem z nim udałyśmy się po południu na Eucharystię do Aradu – miasta ortodoksyjnych Żydów.  Tu wspólnota katolickich Sudańczyków zawsze przeżywa w piątek swoją niedzielną Eucharystię.  Tę noc spędziłyśmy u Angeliny – Sudanki, która już wiele lat temu przybyła do Ziemi Świętej.  Ze wzruszeniem dotykałyśmy jej historii życia.  Angelina mieszka w nowo wynajętym mieszkaniu razem z dwójką dzieci.  Rozeszła się z mężem.  Cała jej rodzina jest rozproszona po różnych zakątkach świata: nieżyjący już tato wraz z bratem emigrował do Australii, mama i siostra mieszkają w Ameryce Północnej, a pozostała część rodzinny mieszka w Sudanie.  Ona sama wyjechała z Sudanu uciekając przed okropnością wojny, która bezpośrednio dotknęła jej rodzinę.  Angelina ma nadzieję na szybką emigrację, aby dołączyć do kogoś ze swojej rodzinny, gdyż trudno jej mieszkać dłużej w mieście, gdzie doznaje wielu prześladowań wraz ze swoimi dziećmi z powodu swojej rasy i religii.  Byłyśmy wdzięczne Angelinie, że z taką otwartością serca przyjęła nas na nocleg, ofiarowała swój pokój, nakarmiła… a przede wszystkim, że podzieliła się z nami swoją historią życia.

17 lipca

Opuściłyśmy Arad wcześnie rano udając się do Galilei.  Po wielkiej pustyni ciągnącej się przez ponad 200 km od naszego Eilatu, z radością chłonęłyśmy piękno zielonej Galilei.  Soczysta trawa, zielone drzewa – to widok, za którym tęskni się na pustyni.

Tak dojechaliśmy do Góry Tabor. Jakże wiele wydarzyło się w tym właśnie miejscu – i to jeszcze za czasów Starego Testamentu.  Tu zginął Jozjasz.  Tu również miała miejsce słynna bitwa, w której wziął udział Barak i Debora.   Tabor był uważany od samego początku za Święta Górę, gdyż tu Izrael miał swoją Świątynię.  Na Taborze nastąpił definitywny moment dla Jezusa, który otrzymał poznanie cierpienia i śmierci czekającej Go w Jerozolimie i powiedział Ojcu AMEN.  Tu przyjął to, czego miał w Jerozolimie dokonać – przejścia do Ojca.

Fot. 1 Kościół Przemienia Pańskiego na Górze Tabor.

Fot. 2 Ołtarz główny we wnętrzu Kościoła Przemienia Pańskiego.

Fot. 3 Ogródek przy kościele.

Fot. 4 Widok na rozciągające się pola wokół Góry Tabor.

Fot. 5 Domy w okolicy Taboru.

Z Taboru udaliśmy się do Tabghi – gdzie miało miejsce powołanie Apostołów i rozmnożenie 5 chlebów i 2 ryb.

Fot. 6 Kościół w Tabdze.

Fot. 7 Mozaika rozmnożenia chlebów i ryb.

Następnie zeszliśmy nad jezioro, z którego Jezus nauczał i spoglądaliśmy na Górę Błogosławieństw.  Przez chwilę zatrzymaliśmy się na modlitwę w miejscu, gdzie Jezus udzielił prymatu św. Piotrowi pytając go trzykrotnie: Piotrze, czy miłujesz mnie?  Ten dialog nabiera nowego znaczenia, gdy jest czytany w języku greckim, gdyż widać wówczas stopniowanie czasownika „miłować”.

Fot. 8 i 9 Kościół Prymatu św. Piotra.

Fot. 10 Jezioro Galilejskie.

Fot. 11 Jezioro Galilejskie.

Tego dnia byliśmy jeszcze w Kafarnaum oglądając ruiny domu św. Piotra oraz synagogi, w której nauczał Jezus, a potem w Domus Galiaeae- neokatechumenalnym seminarium zaprojektowanym przez założyciela Drogi Neokatechumenalnej  – Kiko Arguello.  Kiko osobiście malował ikony w kaplicy i dają one niezapomniane na długo wrażenie.

Fot. 12 Ruiny domu św. Piotra w Kafarnaum.

Fot. 13 Ruiny synagogi w Kafarnaum, w której nauczał Jezus.

Fot. 14. Ruiny miasta Kafarnaum – tylko tyle z niego pozostało.

Fot. 15 Tłocznia oliwy.

Fot. 16 Kościół Błogosławieństw.

Fot. 17 Kościół Błogosławieństw – na ścianach w górnej części kościoła znajdują się wypisane po łacinie błogosławieństwa.

Fot. 18 Jezioro Galilejskie.

Fot. 19 Seminarium Neokatechumenalne „Domus Galiaeae”.

Fot. 19 Rzeźba Kazania na Górze znajdująca się na terenie seminarium – z widokiem na Jezioro Galilejskie.

Fot. 20 Święta Tora uroczyście wniesiona do gmachu biblioteki seminaryjnej przez rabinów i złożona w centralnym miejscu.

Fot. 21 Ołtarz w kaplicy seminaryjnej – malowany przez Kiko Arguello.

Fot. 22 Kaplica seminaryjna.

Wieczorem dojechaliśmy do Hajfy na Eucharystię we wspólnocie Żydów Mesjańskich.  Byłyśmy zadziwione i głęboko poruszone pięknem Eucharystii sprawowanej w języku hebrajskim i pieśniami.  Już wcześniej w Eilacie doświadczałyśmy, że na tej ziemi po Eucharystiach wspólnota chrześcijan nie rozchodzi się do domów lecz zostaje, by radować się darem wspólnoty i drugiego człowieka.  Takie spotkania czasem trwają do późnego wieczora.

Tej nocy na spoczynek udałyśmy się do domu Stelli – 85-cio letniej Żydówki Polki, która przeżywszy zawieruchę wojenną wstąpiła do Karmelu i jako karmelitanka wyjechała do Ziemi Świętej.  Będąc żywego usposobienia i mając charyzmat do wzruszani się nędzą ludzką  spieszeniem, by udzielić pomocy – „nie mieściła się w ramy wspólnoty zakonnej” i musiała pożegnać się z Karmelem.  Jednak – duchowo i fizycznie – w sercu zachowała umiłowanie Karmelu i – jak się okazało mieszka właśnie na Górze Karmel.  Tę noc zatem i my przeżyłyśmy na Karmelu wsłuchując się wieczorem w jej historię życia i spoglądając na gasnące słońce u wybrzeża Hajfy.

18 lipca

W niedzielę rano udaliśmy się do Kany Galilejskiej i Nazaretu. Naszym przewodnikiem był Siergiej zwany Stachem.  Siergiej – podobnie jak wcześniej spotkane osoby bardzo poruszył nas swoją historią życia – jak się bowiem okazało jest z pochodzenia Żydem, a z własnego wyboru chrześcijaninem.  Kiedy był małym chłopcem ciężko zachorował, a odzyskawszy przytomność w szpitalu usłyszał, jak lekarz mówi matce, że nie przeżyje jeśli nie zostanie poddany operacji.  Bardzo wówczas bał się śmierci.  W niedługim czasie, zmarła mu niania.  Kiedy wszedł do jej pokoju zdumiał się widząc, ze spoczywa z uśmiechem na twarzy, a tym bardziej – słysząc jej ostatnie słowa: cieszę się, ze wracam do domu Ojca.  Kiedy pewnego dnia przebywał w kościele ortodoksów, jeden z mnichów nauczył go modlitwy do hebrajskiego Boga – modlitwy Ojcze nasz.  Od tego czasu, Siergiej zapragnął się ochrzcić – mógł to jednak zrobić jedynie w ukryciu, gdyż cała reszta żydowskiej rodziny wykluczyłaby go wiedząc, że się ochrzcił.  Po ochrzczeniu się z radością usłyszał od siostry, że i on w ukryciu niedawno się ochrzciła. Kiedy jednak rodzina dowiedziała się o tym, Siergiej został wyrzucony z domu.  Udał się do księdza i mieszkał u niego przez 2 dni, aż mama zabrała go z powrotem do domu.  A dalej cała rodzina stopniowo przyjmowała wiarę w Jezusa – ostatni dziadek – 2 tygodnie przed śmiercią.

Fot. 1 Kościół w Kanie Galilejskiej.

Fot. 2 Ołtarz główny w kościele.

Fot. 3 Kościół Zwiastowania NMP w Nazarecie.

Fot. 4 Grota Zwiastowania wewnątrz kościoła.

Fot. 5 Grota z warsztacie św. Józefa (w kościele św. Józefa) nieopodal kościoła Zwiastowania NMP.

Fot. 6 Studnia Maryi w prawosławnym kościele w Nazarecie.

Fot. 7 Ołtarz w prawosławnym kościele w Nazarecie.

Ten dzień – niedziela – uderzył nas rzeczywistością chrześcijan w Ziemi Świętej.  Ziemia Chrystusa – ubożeje w Jego wyznawców.   Jak się okazało, chrześcijanie stopniowo coraz bardziej opuszczają Izrael, gdyż czują się coraz bardziej zagrożeni.  Z niepokojem wszyscy spoglądają na to, jak islam staje się coraz bardziej agresywny na tych terenach.  Coraz częściej spotyka się przypadki muzułmanów rozwieszających ulotki na domach chrześcijan wzywające do opuszczenia lub śmierci.  W samym Nazarecie, jak dowiedziałyśmy się, w ubiegłym tygodniu zabito 3 chrześcijan.  A Betlejem, które jeszcze 10 lat temu było w 80 % chrześcijańskie, z tylko w 20% muzułmańskie – dziś jest zupełnie odwrotnie: w 20 % chrześcijańskie, a w 80 % muzułmańskie.

Tego dnia modliłyśmy się w Bazylice Zwiastowania NMP i w kościele św. Józefa w Nazarecie.  Byłyśmy też przy studni Maryi w kościele ortodoksów.  Następnie dziękowaliśmy za dar chrztu św. zanurzając się w Rzece Jordan. Potem pojechaliśmy do Cezarei Filipowej, gdzie w ogromnej skale znajdowała się świątynia pogańska, w której poświęcano dzieci w ofierze pogańskim bogom.  I tu, w tym właśnie miejscu, Jezus zapewnił Piotra, że to on jest Skała i na tej Skale stanie Jego Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

Fot. 8 i 9 W Rzece Jordan.

Fot. 10 Pogańska świątynia, w której składano ofiary z dzieci w Cezarei Filipowej, przy której Jezus zapewnił Piotra: „Ty jesteś Piotr – Opoka…”

Zakończyliśmy dzień w Parku Narodowym spoglądając na szczyt Góry Hermon, która znajduje się dokładnie na samej północy Izraela.  Stąd wyruszyliśmy w bardzo długą podróż powrotną na samo południe – do Eilatu.

Fot 11 Góra Hermon.

19 lipca

Dziś wyprowadziłyśmy się z parafii do mieszkania w kibutzu.  Rano poszłyśmy obejrzeć pokój, w którym miałyśmy zamieszkać  – postawiony w prosty sposób w kibutzu – w rzędzie takich samych łączników.  Ggdy weszłyśmy do środka, zobaczyłyśmy, że mieszkanie należy najpierw wyszorować i trochę naprawić.  Lodówkę wymienić, itp.  Przy pomocy seminarzystów: Piotra i Marka oraz rodziny neokatechumenalnej: Jarka i Justyny zabrałyśmy się do szorowania i dezynfekcji.  Tego dnia jednak nie mogłyśmy się tam wprowadzić.  Jutro będziemy dalej szorować go i przysposabiać do półtoramiesięcznego pobytu.

20 lipca

Seminarzysta Piotr, który jest budowlańcem z wykształcenia pomógł nam od strony praktycznej zagospodarować mieszkanie.  Pozaklejał silikonem dziury w podłodze i porobił większe prace remontowe, byśmy w sposób prosty i ubogi mogły zamieszkać.  Tę noc spędziłyśmy w kibutzu pomiędzy naszymi Sudańczykami.

Fot. 1 Nasze mieszkanie w kibutz.

Fot. 2 i 3 Nasz pokój.

Fot. 4, 5 i 6 Teren kibutz.

Fot. 7 Szkoła dla dzieci mieszcząca się na parterze tego budynku.

Fot. 8 Przedszkole dla dzieci sudańskich.

Fot. 9 Brama wjazdowa do kibutz.

Fot. 10, 11 i 12 Część kibutzu zamieszkiwana przez zamożniejszych mieszkańców.

Fot. 13 Biuro kierowniczki kibutzu.

Fot. 14 i 15 Część kibutzu zamieszkana przez najuboższych mieszkańców, w której my również jesteśmy.

22 lipca

Tego dnia odwiedził nas Quel i przekazał nam, że jest spora liczebnie grupa dorosłych, którzy również pragną zostać objęci nauczaniem języka angielskiego.  Quel zostawił nam listę 28 osób dorosłych – chętnych do nauki.  Jutro wieczorem przeprowadzimy z nimi test kwalifikacyjny i spróbujemy podzielić ich na 2 grupy, w zależności od poziomu, a od następnego tygodnia rozpoczynamy kursy dla dorosłych.

Dalszy ciąg:idź do Eilat 3

8 comments on “EILAT 2

  1. Dear Agnieszka
    Dzięki Bogu Siostra miała sposobność tyle zobaczyć w Świętej Ziemi. Did you take the pictures? They are very good. Thanks God sister Romuald and I were there in 1999. I will never forget the visit to the holy places and our pilgrimage. I pray you will enjoy your stay and bring your peace and joy to the students and the staff. Pray for us.

    • Dear Sr Norberta, thank you!We are very happy to share our time and gifts with the Sudanese people. It’s God’s grace to be among them and share prayer and life together! I pray for you, too! Stay blessed, Sister!

    • Pamiętamy bardzo o wspólnotach w Wawrze, zwłaszcza gdy Pan daje nam łaskę być w Świętych Miejscach. Nasz Eilat należy do takich, gdyż cała ta ziemia związana jest przede wszystkim z Mojżeszem i z wyjściem Izraela z niewoli egipskiej. Również wiele innych wydarzeń biblijnych miało miejsce na ziemiach tutejszej parafii. Jest to miejsce szczególne i będąc tutaj też modlimy się za Was.

  2. Praying for you all everyday. Just returned from Haiti mission, did not want to leave how much they are need at this time. May you continue to be Christ’s real presence to all through your compassionate service, total availbility, concern for the salvation all people. shalom

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s